niedziela, 30 października 2016

Pożegnanie..

Hej!
Jak ogólnie pewnie zdążyliście zauważyć od dobrych 2 miesięcy na blogu wieje pustkami.. Żadna dziewczyna z obsady bloga już chyba ani nie ma chęci, ani czasu na pisanie. Nie wiem czy w ogóle ktoś z Was jeszcze to przeczyta.. Obstawiam, że nie.. Szkoda mi zamykać tego bloga, ale czy jest sens w ogóle go prowadzić? Ja na pewno zakończę swoją, że tak powiem karierę z blogowaniem, nie wiem jak dziewczyny. Jeżeli coś to najwyżej one przejmą bloga. 
Myślę, że nie ma co się tu więcej rozpisywać.. Jeżeli macie jakieś pytania czy coś to piszcie w komentarzach. Ja pewnie jeszcze przez parę dni będę zaglądać na bloga, ale pewnie niedługo to się skończy.. :/

Szkoda mi się z Wami żegnać, ale kiedyś musiał nadejść ten czas.., prawda? ;)

Po raz ostatni,
Wiki.

czwartek, 22 września 2016

Przepraszam.

Cześć! 

Przepraszam Was z całego serca, jednakże tymczasowo muszę zawiesić swoją pracę na blogu. Nie obawiajcie się - na pewno wrócę. Dziewczyny z pewnością poradziłyby sobie beze mnie, jednakże... Rozpoczęłam tę przygodę razem z nimi i nie mam zamiaru zakończyć jej samotnie :') Postaram się powrócić jak najszybciej. Nie będę rozpisywać się na temat powodów. Przyczyniły się do tego m.in. szkoła, a także mały, malutki, mikroskopijny dołek. Wolę nie zatruwać świata swoimi malutkimi problemami, więc pora przemyśleć kilka kwestii, jednocześnie nie zrzucając uśmiechu z twarzy... Myślę, że wystarczająco Was zanudziłam. Życzę Wam cierpliwości do nauki, gdyż w mgnieniu oka nadszedł koniec września... Koniec lata... Nie radzę się przytłaczać tą pogodą, która ma ochotę wpędzić mnie do grobu xd 

Do usłyszenia za jakiś czas <3
Dominika.

wtorek, 20 września 2016

Wicher.

Hej!
Dziś przychodzę do Was z recenzją filmu.
Wicher? Zapewne film o jakimś wiaterku X'dd.
Nie. Film zaczyna się, sytuacją końca roku szkolnego. Dziewczyna, główna bohaterka, nie zdaje do następnej klasy.  Wtem, jej przyjaciółka podpala świadectwo i od tak wyrzuca je przez okno. Nieszczęśliwym trafem zapalone świadectwo trafia na tylne siedzenie auta wychowawcy, które od razu się zapala.
Dość niefartowny początek, prawda? Gdyby tego było mało, uratowany nauczyciel trafia do domu Miki (główna bohaterka),.gdzie zastaje jej rodziców. Ze świadectwa został niewielki kawałek z jej imieniem i nazwiskiem.. Po całej tej sytuacji, Mika dostała zakaz na wyjazd na obóz, na który miala jechać ze swoją przyjaciółką. W zamian jedzie na wakacje do babci.
Teraz już w skrócie, ponza nauką i pracą dziewczynę zainteresował koń. Wicher. Nikomu nie zaufał tak mocno jak jej.
Dlaczego?  To już zobaczcie sami.
Link ->https://youtu.be/o2THnzYWAeU
Film wciąga, bynajmniej mnie.
Chętnych zapraszam do oglądania!
O ile dobrze wiem, z tego filmu są dwie części.
A i ten.. Przepraszam za brak postów z mojej strony.  Chyba cała redakcja bloga zachorowała na brak weny..
No cóż, przepraszamy.
To tyle, Cześka xx

sobota, 17 września 2016

Wyłapywacz tematów #1 - nowa zabawa!

Hej!
Ostatnio w sondzie zadecydowaliście, że chcielibyście na blogu także jakąś drobną zabawę. Będzie ona polegała na tym, że dodaje zdjęcie paru prezentów, pakunków i Wy musicie wybrać w sondzie (która jest oczywiście darmowa) numerek, który przypadnie Wam do gustu. "Upominek" z największą ilością głosów wygrywa.
Ale.. halo, halo!
Zapomnieliśmy o jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy! Co będzie się znajdywało w prezentach? Jest to pytanie idealne, na które z miłą chęcią Wam odpowiem.
W "upominkach" będzie znajdywał się jakiś temat na następnego posta, lecz tylko ja wiem w jakim pakunku będzie dane hasło. O tej informacji dowiecie się po skończeniu się wyników sondy.

Teraz zostawiam Was sam na sam z listą "wybrańców" oraz sondą!

(Przepraszam, że post z mojej strony dzisiaj taki króciutki, ale wrócił mój tata i nie było w ogóle czasu na napisanie czegokolwiek. Jutro postaram się dodać coś ciekawszego.) :)

Dobranoc!
Wiki.

czwartek, 15 września 2016

Jakie tematy lubimy najbardziej?! + niespodzianka!

Hej!
Na początku moim obowiązkiem jest przeproszenie Was za brak postów przez kilka dni z mojej strony. Przyczynami tej rzeczy są lekcje, dodatkowe zajęcia, których naprawdę mam dużo, nauka do kartkówek - tak, już panie postanowiły zrobić nam bardzo "miłą niespodziankę".. Ale już wracam do formy! Jutro wraca mój tata i odejdzie trochę obowiązków, więc nie martwcie się. :)

Teraz już możemy już się zająć głównym tematem posta, lecz najpierw opowiem Wam o mojej bardzo króciutkiej historii.
Dzisiaj już od samiutkiego ranka wiedziałam, że napisze dla Was posta, lecz nie wiedziałam na jaki temat.. Czasem inspiracja przychodzi bardzo szybko, a czasem strasznie wolno.. Niestety ja do tej pory nie wiem o czym dla Was napisać! Wpatruję się w różne miejsca, rzeczy, ale nic mi to nie daje..! 
Dlatego..postanowiłam, że dzisiaj zapytam się Was jakie posty lubicie najbardziej. Wtedy cała administracja bloga będzie mniej więcej miała jakieś ułatwienie, bo przecież każdy z nas woli inne tematy. 
Lecz jednak nie będzie tak, że posty będą się pojawiać tylko na temat, który wygrał.. Będzie coś takiego, że będziemy wiedzieć w jakich ilościach, na dany temat mamy pisać posty. Nie chcemy żebyście przecież zasypiali przy postach, które piszemy!
No dobra.. Teraz jedynie mogę Wam powiedzieć : "Tak się prezentuje sonda! Teraz tylko musicie dokładnie się zastanowić nad wyborem..!"


Ale.. w tytule posta zamieściłam jeszcze słowa " + niespodzianka!". Pewnie już się domyśliliście, że mam dla Was przygotowaną drobną niespodziankę! Bez przedłużania już zaraz Wam o niej opowiem!
Jak zauważyliście w ciągu około 2 tygodni na naszym liczniku wbiło 500 wyświetleń!


Cała administracja jest naprawdę pod wielkim wrażeniem! Oczywiście w ramach podziękować postanowiłyśmy z dziewczynami, że przygotujemy dla nas nagłówek! Jest już on gotowy, lecz na razie męczymy się z ustawieniem go.. Jego wymiar coś nie pasuje itp. Ale w ten weekend powinien już się pojawić! 
Lecz to nie koniec! Kiedy na naszym liczniku wybije równo 1000 wyświetleń także na blogu pojawi się konkurs! Oczywiście każdy z Was będzie mógł wziąć w nim udział. :) Resztę informacji podam Wam kiedy indziej!

Ja już muszę kończyć! Do później!
Wika.

środa, 14 września 2016

Nie ma co się załamywać! :')

Hej! ^^

Wybaczcie mi z powodu braku postów. Dopadła mnie choroba o nazwie "brak weny". Mam nadzieję, że pokonałam ją w całości. W każdym bądź razie powracam po tej dość długiej przerwie! Co prawda nie mam walizki pełnej pomysłów na posty, ale... Prędzej czy później muszę wymyślić coś sensownego!

Niedawno, niedawno temu za górami, za lasami na jednym z miejskich wzgórz żyła sobie dziewczynka. Pewnego słonecznego dnia dziewczynka powolnym krokiem dążyła do lustra. Wpatrując się w swoje odbicie krzyknęła : "Jak ja pokażę się w szkole?! Dlaczego... dlaczego mnie to spotyka!" Mianowicie na jej twarzy pojawił się jej największy wróg - trądzik z królestwa niegodziwości


Skąd ja to znam... Jeśli mnie pamięć nie myli, to z rzeczywistego życia. Niestety na każdego z nas prędzej czy później spada taki wyrok. Niczym grom z jasnego nieba! Musiałam użyć tego sformułowania, gdyż w 100 % odzwierciedla rzeczywistość. Mimo wszystko nie warto się załamywać z tego powodu, uwierzcie mi. Sama nie znam człowieka, który nie miał na twarzy chociaż raz takiej "cudownej" ozdoby. Poza tym trądzik nie trwa wiecznie - pojawi się, później zniknie... Wyjątkiem jest, jeśli ktoś ma jakieś poważniejsze problemy z cerą, wtedy lepiej zgłosić się do dermatologa. Jednakże na drodze staje wtedy kolejny problem - znalezienie odpowiedniego doktora. Zawsze łatwiej trafić na osobę z mianem "dermatologa", która nie ma kompletnie pojęcia o swoim zawodzie. Niestety tak wygląda rzeczywistość. Smutne, ale prawdziwe... Jednak nie będę Was załamywać! Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Zmienię moje pesymistyczne nastawienie. 

Zawsze możecie zgłosić się po pomoc do kosmetyczki. Wokół nas jest wiele osób wykonujących ten zawód, więc z pewnością w końcu natraficie na odpowiednią osobę. 

Jeśli zauważysz na twarzy kilka potworów...
1. Jak najszybciej nałóż papierową torbę na głowę! 
2. Nie wychodź z domu, to zniszczy Twoją reputację! 
3. Nałóż na swoją twarz pokaźną ilość tapety! Znaczy się tynku! 
4. Nie zapraszaj w tym czasie żadnej ważnej dla Ciebie osoby, ponieważ będzie się Ciebie wstydzić!
5. Płacz i jedz czekoladę!

Oczywiście żartuję... To poradnik dla typowych osób, które sądzą, że z tego powodu zawali im się świat. To oczywiste, że kilka krotek nie zniszczy Twojej reputacji wśród znajomych, nie będą się Ciebie wstydzić! Chyba, że Twoi znajomi zaliczają się do ludzi niższej inteligencji... Mimo wszystko nie warto się przejmować! (To ze specjalną dedykacją dla dziewczyn) Jeśli należycie do młodszych osób, to nie próbujcie zakrywać niedoskonałości makijażem. To naprawdę żałosne... Oczywiście nie mam na myśli licealistek itp.! Chodzi mi o dziewczynki w wieku np. 10-11 lat. 
W ostatnim punkcie "sarkastycznego poradnika" wspomniałam o czekoladzie... Czekolada to nie najlepszy pomysł. Jedząc słodkości na naszej twarzy zagości jeszcze więcej niedoskonałości. Myślę więc, że warto odrobinę ograniczyć czekoladę. Nie trzeba od razu przechodzić na żadną dietę! Wystarczy lekkie ograniczenie słodkości. Poza tym każdy dojrzewa inaczej, więc jedni mają całą twarz w krostkach, inni są posiadaczami zaledwie dwóch... Jak to mówię - uroki dojrzewania! 
Głowa do góry! W życiu z pewnością spotkają Was poważniejsze problemy, niż zamartwianie się kilkoma niedoskonałościami! :D Życzę wytrwałości w tym trudnym życiu nastolatka... Mi także się przyda. 

Dobranoc <3 
Dominika.

sobota, 10 września 2016

Zainteresowania - rzecz banalna, ale rozpoznawalna!

Hej!
Na początku chciałabym Was przeprosić za brak postów wczorajszego dnia. Niestety, ale zupełnie nie miałam czasu.. Ten weekend jest dla mnie dosyć ciężki, ponieważ za niecały tydzień do domu wraca mój tata i trzeba wszystko sprzątać. Na dodatek doszło też trochę lekcji.. A przecież z wolnych chwili trzeba korzystać!
Dobra.. Bez przedłużania zajmijmy się tematem posta! Dzisiaj postanowiłam, że zajmiemy się tematem rozwijania swoich pasji. Przecież każdy z nas ją posiada tylko... nie zawsze wie, jak ją odnaleźć. Dlatego właśnie teraz, wszystko w punktach, Wam wytłumaczę. :)

Na początek zajmijmy się tym, jak odnaleźć swoją pasję. Wszystkie notki poniżej będą dosyć ściśle wytłumaczone. :D
Na początku musimy np. obejrzeć jakieś ciekawe programy telewizyjne, pozwiedzać różne miejsca itd. Pomysłów jest naprawdę mnóstwo! Każdy w inny sposób odnajduje swoją pasję. Jeżeli np. ktoś lubi pisać opowiada na języku polskim, to wie, że jego pasją będzie dziennikarstwo, pisarstwo czy też coś takiego. Jeżeli natomiast lubimy tańczyć to w przyszłości możemy się rozwijać jako choreograf, tancerz. Wybór należy od człowieka! Przecież każdy ma inną historię życia, inny dzień, inną przygodę, więc dokładnie nie można odnaleźć tej jedynej rzeczy. Ja jeszcze parę miesięcy temu mówiłam sama do siebie: "Czemu tylko ja nie mogę odnaleźć swojej pasji.. Każdy wie na jakie dodatkowe zajęcia będzie chodził, kim zostanie w przyszłości, a ja..?". Lecz wystarczyło trochę poczekać, a tak naprawdę ta rzecz była cały czas ze mną. Tylko nie miałam o tym świadomości!
Czasem też może się zdarzyć tak, że będziemy  posiadać więcej niż tylko jedną pasję. To całkiem normalne!

Ale.. jeżeli już odnajdziemy to "coś" to jak się do tego zabrać? Co zrobić aby rozwijać naszą pasję?
Oczywiście musimy zapisać się na jakieś dodatkowe zajęcia. Jeżeli np. naszą pasją jest śpiewanie, warto się zapisac na jakieś zajęcia wokalne. Myślę, że wiele jest takich małych szkółek, które przyjmują nowe osoby do swoich zespołów. Czasem zdarza się tak, że nauczyciele z naszej szkoły też prowadzą takie zajęcia!  Na przerwie wystarczy się tylko o to nich zapytać. :) Jeżeli jednak naszą pasją będzie zajmowanie się zwierzętami - pielęgnacja, tresowanie itd. - to polecam zajmowanie się zwierzętami kogoś z rodziny, sąsiadów. Jeżeli jednak mamy swojego pupila - to świetnie! Wtedy możemy go kąpać, czesać, tresować, biegać z nim, bawić się itd. W ten sposób także rozwijamy nasza pasję. :)
Polecam także czytanie różnych blogów, wpisów czy też oglądanie filmików na YT rozwijających nasze pasje. Niektórzy np. doradzą nam, podpowiedzą czy też podadzą jakiś przykład.

Pamiętajcie także o tym, aby "otoczyć się" odpowiednimi ludźmi. Możemy też poznać kogoś na jakimś dodatkowym kółku, o tej samej pasji, i się z tą osobą zaprzyjaźni. Przy okazji moglibyście/łybyście wymieniać się umiejętnościami i propozycjami. Jest to naprawdę dobry pomysł!

Dobrze, to już koniec z mojej strony.. Mam nadzieję, że moje rady wykorzystacie w życiu codziennym i ten post nie pójdzie na marnę.

Słodkich snów!
Wika.

czwartek, 8 września 2016

Motywacja? Czy to wszystko co potrzebne do sukcesu?

Czesio!
Dziś zmotywujemy się trochę :))
Zacznijmy od tego, czym w ogólne jest ta motywacja..
No, nie ma pewnie osoby, która by tego nie wiedziała. Jednak, dla każdego motywacja jest czymś innym. Dla jednego, to piosenka, która pomaga się w 100% skupić na danej czynności, by dojść do celu. Dla drugiego, to dobrze przemyślana sprawa, którą po jakimś czasie chce 'wrzucić' do życia. Dla jeszcze innych osoba, która nie przestaje nas wspierać i walczy z nami o ten wymarzony cel.
Motywacja, pozwala nam na pracę w pełnych obrotach,  bez jakichkolwiek 'zakłóceń'.
-> chcesz być wysportowana/y, jeździć na różne turnieje.. Ćwicz, nie poddawaj się. Robisz to dla siebie, nie dla innych.
-> a może jesteś nieśmiała/y i chcesz pokonać ten lęk?  Próbuj. Kiedy próbujesz, albo wygrasz, albo przegrasz. Jeśli przestaniesz próbować, to znaczy, że przegrałeś. A to nie o to chodzi!
-> a może marzysz o byciu tancerzem? Piosenkarzem? Albo dziennikarzem? Pisarzem? Nie przestawaj wierzyć w siebie i swoje możliwości! W Twoim otoczeniu, na pewno znajdą się ludzie, którzy Cię wesprą. Pomigą, zmotywują! Ale przede wszystkim, nie trać wiary i nadziei. I uwierz, że marzenia się spełniają. Warto marzyć. Bo co to za życie, bez marzeń?
1. Pomyśl co chciałabyś/chciałbyś osiągnąć
2. Zacznij marzyć o celu i wygranej w swoich staraniach
3. Przejdź do działania
4. Zawsze bądź przygotowana/y na porażkę.  Kiedy upadasz, wstawaj!
5. Jeśli się nie udaje, poproś o pomoc kogoś bliskiego. Wsparcie się przyda. Dodatkowa motywacja daje kopa
6. Działaj bez przerwy! Na przerwę będzie czas, dopiero wtedy, gdy dojdziesz do celu!
7. Kiedy w końcu wygrasz, pamiętaj jak długa jest droga do wygranej. Pomagaj słabszym zmotywować się do działania. Pamiętaj, o osobach które były z Tobą. Nigdy nie wiadomo, czy one nie będą potrzebowały Ciebie.
***
Mam nadzieję, że udało mi się Was zmotywować chociaż w 1%. W końcu każdy ma jakieś marzenia, postawiony cel. Wystarczy zacząć działać, i myśleć optymistycznie. W życiu nie ma słów "to nie dla mnie", "mi to się już nie uda", "wtedy się nie udało, więc dlaczego teraz ma być inaczej?"
Pamiętajcie o tym, żeby się nie poddawać !
Cześka xx

..Czas przemyśleń ..

Cześć!
Dzisiaj postanowiłam do Was przyjść z nietypowym ode mnie postem.. Nasz tytuł nazywa się tak: "..Czas przemyśleń..". Oczywiście, pewnie każdy z nas, wie o czym będzie post.. No wiadome, że o przemyśleniach! Lecz nie wiemy o jakich..
Chciałam dzisiaj poruszyć temat bardziej dotyczący dziewczyn, ale.. chłopaków też zachęcam do przeczytania!

W pewnym momencie naszego życia, dziewczyny, zadają sobie takie pytania "Czy ja jestem ładna?", "Czemu inne mają chłopaków, a ja nie?", "Czemu innym wszystko tak łatwo przychodzi..?", "Czemu życie jest takie okrutne?". Pewnie nie jeden raz w myślach, zadawałyście sobie podobne pytania. Nie raz wiem, że większość z nas przepłakała nie jedną noc z niejednego powodu..
Ale chwilka, chwilka - tutaj się zatrzymajmy... 
Z jakiego powodu tak miałoby się stać? Zaraz wszystko napiszę..
1. Zostałyśmy wyśmiewane w szkole przez innych rówieśników.
2. Ktoś ważny od nas odszedł.
3. Chłopak nas zostawił.
4. Ktoś nas do czegoś zachęcał, pomimo tego, że nie chciałyśmy brać w tym udziału.
Powodów jest wiele..
Ale co ja chciałabym Wam przekazać?
Chodzi mi o to, że pomimo trudności w życiu, nie możemy się załamywać. Wiem, że nie raz jest strasznie ciężko podnieść do góry głowę i powiedzieć "Zaczynam wszystko od nowa.", ale chociaż trzeba spróbować, zacząć, jak to niektórzy mówią, nowy rozdział w życiu. Jeżeli ktoś nam sprawił przykrość to oznacza, że jest po prostu .. nie oszukujmy siebie - skończonym debilem, który nie posiada uczuć. Taki człowiek może teraz jest lubiany, ale w przyszłości zostanie sam. Nikt do niego nie przyjdzie. A my, po czasie, spróbujmy zająć się nauką, spędzać czas z przyjaciółmi, a nie zawracać sobie głowy czymś co nie jest z naszej winy. Kiedy mamy na przykład sytuacje, które wymieniłam w punkcie 1-4 to wiedzmy, że taki był nasz los.
Ale pewnie teraz każdy z nas zada sobie takie pytanie "Czemu to akurat mnie musiało dotknąć?", "Czemu to akurat ja musiałem/am zostać skrzywdzony/a?".
Po to, aby nauczyć się paru rzeczy. Aby wydorośleć, aby coś zrozumieć, aby być przygotowanym na trudności w życiu. Zawsze coś albo ktoś stanie na naszej drodze - to jest normalne, ale to my musimy się nauczyć wychodzić z tych problemów i uczyć się na własnych błędach.

Co jakiś czas postanowiłam, że warto by dodać takiego posta. Na pewno nie raz kogoś takie rzeczy zmotywują albo zachęcą do zmienienia nastawienia do paru rzeczy.. Mam nadzieję, że chociaż niektórym moje porady pomogą. Są one pisane z serca, nie z żadnego internetu..

Dobrej nocy!
Wika.

Włosy - problem wielu nastolatek..!

Witam, witam, witam!
Dzisiaj, na sam początek, przychodzę do Was z pytaniem "Co zrobić kiedy Twoje włosy są po umyciu za bardzo puszyste?" Zapewne wiele osób musi uporać się z tym pytaniem.
Czasem zdarza się tak, że myjąc włosy na wieczór, wstając rano, mamy jedną, wielką szopę na głowie. Dlatego żadna z nas nie chce wychodzić z tego powodu z domu.. Nie dziwię się Wam! Sama nie raz bałam się wyjść na ulicę z takimi włosami.. 
Dlatego postanowiłam, że dzisiaj odpowiemy sobie na pytanie, które napisałam na początku posta. 

Na początek musimy sami się zastanowić, jakiego szamponu używamy. Mój wygląda tak: 

Jest to niebieski szampon do włosów "Gliss Kur". Jego zadaniem jest to, aby włosy były świetliste  długotrwałe, olśniewające oraz z połyskiem! Płyn posiada także głęboką regenerację. Ogólnie to akurat ten "Gliss" powinny używać osóby, które mają matowe oraz bez połyskowe włosy, lecz ja się do tych zasad nie stosuję..
Drugim moim ulubionym szamponem jest "Gliss Kur" czerwony. Jego zadaniem jest zamykanie i wzmacnianie struktury włosa aby zapewnić ochronę koloru do - niby - 12 tygodni. Energia koloru, efekt przeciwdziałający blaknięciu oraz jakiś filtr UV.. - te wszystkie rzeczy posaida nasz "Gliss"! Powinny go stosować osoby z włosami farbowanymi oraz pasemkami. Pomimo tego, że nie mam farbowanych włosów to i tak go używam. Myślę, że nie ma to żadnej różnicy.. Czerwony prezentuje się tak!
 Ja osobiście polecam akurat te dwa szampony. Uważam, że są najlepsze! Włosy myję nimi co dwa, trzy dni. Szampony tego rodzaju możemy znaleźć w rossmanie, drogeriach kosmetycznych oraz zwykłych supermarketach takich jak Real, Biedronka, Auchan itd. 

Teraz zajmijmy się tym jak powinno się myć włosy.
1. Na początek nakładamy niewielką ilość szamponu na włosy i rozesmarowywujemy na czubku głowy.
2. Ptem przechodzimy do okolic uszu, następnie zabieramy się za nawilżanie płynem końcówek.
3. Lekko spłukujemy włosy, a następnie powtarzamy czynności zalecane w 1 i 2 punkcie, lecz tym razem bierzemy trochę więcej szamponu. i dokładniej spłukujemy włosy.
Pewnie uważacie, że czynności czy też inna kolejność nie mają znaczenia, ale uwierzcie, że się mylicie.. Moja ciocia jest fryzjerką no i chyba wie najlepiej. A przecież co szkodzi spróbować!

Kiedy jednak rano wstaniemy, na naszej głowie pojawia się jeden, wielki bałagan. Do wyjścia z domu mamy maksymalnie 10 minut ... - co zrobić?!
Kiedy zwykłe przeczesanie włosów nie wystarczy, polecam użycie niewielkiej ilości odżywki. Jednak kiedy ta rzecz także nam nie pomoże radzę użyć prostownicy - ona powinna rozwiązać sprawę. Na sam koniec polecam jeszcze raz użycie mniejszej ilości odżywki, a następnie lekkie podsuszenie włosów i jeszcze raz ich wyczesanie.
Wielu osobom z pewnością ten sposób pomógł. :)

Okej.. Chyba doszliśmy już do końca posta! 
Na sam koniec mogę Wam powiedzieć, że jeżeli macie jeszcze jakieś pytanie albo uwagi to śmiało piszcie w komentarzach! Nie gryziemy! :D

Dobranoc!
Wika.


wtorek, 6 września 2016

#Jak zyskać przyjaciół w nowym otoczeniu?


Czesio!
Przychodzę dziś do Was z takim mini poradnikiem. Jeżeli ogólnie, można to tak nazwać..
Chodzi o szkołę.
No niestety, tak się stało, że do szkoły tak czy tak pójdziesz.
Może jesteś nieśmiały?
Albo boisz się nowego grona rówieśników?
Boisz się nowych lekcji, nowych nauczycieli?
Po pierwsze:  nie martwcie się! Nie jesteście sami! Jest mnóstwo ludzi z problemem takim, jak Wy. Czyżby wspólna cecha? ;)
Zacznijmy od początku.
Lęk przed nowym otoczeniem nie jest niczym złym. Nawet te (jak to nazwać.. ) przebojowe dzieciaki (?) mają pewne obawy, co do nowych rówieśników, nowej szkoły a także nauczycieli. Jak zapewne większość z Was wie, nie łatwo zmieniać otoczenie. Może dla niektórych to drobnostka, ale znajdą się i tacy, co drżą na samą myśl. Szczerze mówiąc, sama jestem taką osobą. Nie lubię zmieniać otoczenia. Chociaż, czasami wychodzi to na dobre. Za rok, będę musiała zmienić szkołę. I mam co do tego pewien plan. Jest to dość łatwe.
Kiedy zostaniecie przyjęci do szkoły, pofatygujcie się pod jej drzwi. Może znajdziecie tam listę osób w waszej klasie? Są portale społecznościowe. Wykorzystajcie to. Zanim poznacie się twarzą w twarz, możecie popisać na konwersacji grupowej. Co Wam szkodzi? Zyskacie znajomych, a może nawet i przyjaciół. Znalezienie kontaktu przez internet, jest łatwiejsze. A kiedy spotkacie się twarzą w twarz, znalezienie tematu już nie będzie problemem. Jesli się nie uda.. -> awaryjne rozwiązanie.  Na pewno znajdzie się nauczyciel, który usadzi Ciebie z jakąś osobą. Jeśli nie załapiesz kontaktu, to nie koniec świata.  Spróbuj napisać do osoby z ławki.  Nie uda się?  Pisz do osoby która wydaje się być sympatyczna. Zachowuj się naturalnie.  Może ta osoba pomoże Ci znaleźć grono znajomych.
Co do nauczycieli..  No niestety..  Ich prędzej czy później trzeba zaakceptować.  Jak wiadomo w prawie każdej szkole znajdzie się czarna owca. Nie bój się, nie ma prawa Ci nic zrobić.  Nie kłóć się z takim nauczycielem, nie wchodź mu w drogę.  Życie będzie prostrze, nie nabawisz się kłopotów.
To tyle, nie wiem co więcej dodać.
Cześka xx

Witam, witam ;)

Jak już Wiktoria zdążyła wspomnieć, jestem nowa w tym gronie..
Może się polubimy? ;)
Cześka jestem. -> Nie, to nie moje imię 😂. Ale tak zamierzam się podpisywać.
Posty ode mnie będą dodawane co kilka dni. Głównie z powodu poziomu klasy do której chodzę.
Jednak postaram się dodawać posty jak najczęściej.
To tyle.
Cześka xx

Messenger czy SMS-y? - oto jest pytanie!

Hej!
Dzisiaj na przerwie z koleżankami poruszyłyśmy temat pisania SMS-ów oraz pisania wiadomości przez Messegner (Jest to zawsze darmowa aplikacja do prowadzenia konwersacji ze znajomymi na Facebook'u, na telefonie z androidem. Na aplikacji możemy pisać wiadomości, rozmawiać poprzez zadzwonienie do kogoś ze znajomych, wysyłać filmiki oraz zdjęcia.) i zaczęłyśmy się wykłócać, które z tych rzeczy jest lepszym rozwiązaniem.
Dlatego naszymi opiniami chciałabym się także podzielić z Wami.
Wymienię dzisiaj plusy oraz minusy korzystania z tych dwóch rzeczy, a na końcu, wspólnymi siłami, zadecydujemy, które z urządzeń jest lepsze.

Na początku zajmiemy się zwykłymi SMS-ami.

Pewnie każdy z Was wie, co to jest SMS. Poprzez włączenie tej "aplikacji" możemy wybrać znajomego, do którego chcielibyśmy wysłać wiadomość i zacząć pisać treść wiadomości. Czym SMS jest dłuższy, tym więcej kosztuje, a żeby pisać wiadomości na tej oto rzeczy musimy mieć pieniądze na swoim koncie lub posiadać abonament (Jest to rzecz taka kiedy możemy rozmawiać ile chcemy, lecz na koniec miesiąca przychodzi nam rachunek, za który musimy zapłacić, aby dalej rozmawiać oraz pisać). Oczywiście żeby "naładować" sobie te rzeczy także musimy zapłacić.
Wiem, że niektórzy mogą tego nie wiedzieć, więc dla wyjaśnienia pokażę Wam malutki schemat.
Ładujemy konto za np. 50 zł (jest to bez abonamentu) -> Rozmawiamy i piszemy ze znajomymi do póki termin konta się nie skończy lub jeżeli sami szybciej zużyjemy pieniądze -> Ponownie ładujemy konto.
Podsumowując ten punkt uważam, że nie można się doczepić do SMS-ów. Wszystko jest super gdyby nie tylko.. zapłata za wiadomości.

Teraz przejdźmy do aplikacji Messegner.
Tutaj, także jest podobna sytuacja do SMS-ów - pewnie większość z Was wie, jaka jest to aplikacja. Lecz.. na pewno wśród nas znajdą się osoby, które niewiedzą, więc lepiej zawsze wytłumaczyć. :)
Aby zainstalować sobie tą aplikację, trzeba posiadać konto na Facebook'u. Jest to konieczne, ponieważ na Messengerze możemy pisać tylko do znajomych, których mamy na fb. Aplikacja jest darmowa i można pisać w niej ciągle. Nie mamy tutaj żadnego limitu, nie musimy za nic płacić. Ale.. z tej aplikacji można korzystać tylko wtedy kiedy mamy internet. Jeżeli natomiast nie mamy tej rzeczy, Messenger w ogóle nie złapie połączenia i nie wyśle ani nie odczyta żadnej wiadomości.
Tak jak wcześniej, możemy przejść do przekazania Wam schematu.
Wchodzimy w google Play -> Wpisujemy słowo "Messenger" -> Wchodzimy w dyskietkę pokazaną u góry na obrazku -> Klikamy "Instaluj" -> Czekamy parę sekund -> Wchodzimy w zainstalowaną aplikację -> Wpisujemy hasło oraz login do swojego konta na Facebook'u - Gotowe!
Jak widzicie - nie jest to nic trudnego. Wystarczy tylko poświęcić parę minutek aby zainstalować aplikację.
Teraz kiedy wszystko jest wytłumaczone, ponownie, przedstawię Wam minusy oraz plusy posiadania tej aplikacji.
Wszystko byłoby super gdyby nie to, że do włączenia Messengera musimy mieć internet. Wszystko inne jest świetne! Możemy pisać, pisać i jeszcze raz pisać do woli! ;)

Okej.. Doszliśmy już do końca. Teraz.. musimy zdecydować czy wygrywają SMS-y czy też Messenger.. Ja osobiście mam duży mętlik w głowie! Ale pewnie Wy już podjęliście swoją decyzję. :)

Do jutra!
Wika.

poniedziałek, 5 września 2016

Słuchawki - przyjaciel człowieka.

Cześć! :')

Zapewne w życiu każdego z nas nadchodzi czas, kiedy właśnie one stają się najlepszym przyjacielem człowieka... Zawsze dopomogą smutną nutą podczas pod koniec nieudanego dnia, w chwili radość zabrzmi z nich nasz ulubiony dźwięk. Domyślacie się o co chodzi? Tak, to bez wątpienia słuchawki! Sama nie wyobrażam sobie dnia bez słuchawek, to mój nałóg. Potrafię przez trzy godziny słuchać w kółko jednej piosenki... Cóż, te uzależnienia!
Jak sami wiecie - na rynku możemy znaleźć kilka rodzai słuchawek. Najpopularniejsze to oczywiście słuchawki douszne i nauszne. Oczywiście dzieli się je jeszcze na bezprzewodowe itd. Jednak dziś zajmiemy się właśnie tymi dwoma typami! Przepraszam, można powiedzieć, że trzema, ponieważ słuchawki douszne kojarzą mi się z dwoma rodzajami, ale o tym potem.

Zacznę od słuchawek nausznych! Doskonale nadają się do słuchania muzyki przy pomocy laptopa. Na rynku bez problemu można znaleźć bardziej dopracowane słuchawki dla graczy. Najczęściej są wyposażone w mikrofon i inne komfortowe cacka, dzięki którym gracze mogą w spokoju skupić się na grze. Szczerze mówiąc chciałabym zostać posiadaczką tego typu słuchawek, jednak najpierw muszę doszlifować moje zdolności gracza... Więc na obecną chwilę mogę o nich zapomnieć. Muszę przyznać, że słuchawki z mikrofonem są niczym ułatwienie życia. Co prawda bez mikrofonu nie byłoby tak źle, ale mimo wszystko cenię sobie ten dodatek. Wiem to z doświadczenia.
Ogólnie większym uczuciem darzę właśnie słuchawki nauszne. Bardzo dobrze słychać w nich każdą nutę, każdy dźwięk... Słuchawki douszne niestety nie zawsze posiadają taki plus.
Większość dziewczyn pragnie stać się właścicielkami słuchawek marki Beats. Można powiedzieć, że ich posiadanie równa się z noszeniem najnowszego modelu adidasów. Jednak, drogie dziewczyny, jest malutki szczegół, albowiem słuchawki firmy Beats kosztują zazwyczaj ponad 600 złotych. Po zakupach... Więc nacieszmy się ich zdjęciem... Na marginesie dodam, iż w teledysku do piosenki "Sun Goes Down" Robina Schulz'a oraz Jasmine Thompson, piosenkarka nosi słuchawki właśnie tej firmy.

Teraz pora na słuchawki douszne. Moim zdaniem w niektórych sytuacjach są o wiele bardziej praktyczne, niż ich wyżej opisywane kuzynki. Gdy słucham muzyki w domu, to najczęściej używam słuchawek nausznych, jednakże gdy mam do wykonania jakieś zadanie, a w międzyczasie chciałabym posłuchać muzyki... Wtedy moim zdaniem zdecydowanie wygrywają te douszne. Są praktyczne, ponieważ spokojnie możemy włożyć je do torby/plecaka, nie zajmują dużo miejsca. Jednak zanim zaczniemy je chwalić trzeba przeanalizować jeszcze jeden, istotny punkt. Możemy zakupić słuchawki z tzw. gumkami, czyli silikonowymi nakładkami bądź bez nich, te starszej daty. 
Słuchawki douszne z silikonowymi nakładkami są o wiele lepsze od tych starszego modelu. Powód? Dobrze pamiętam, gdy słuchawki tego typu były rzadkością, a wszyscy posiadali te zwyczajne. Sama będąc młodsza podkradałam siostrze słuchawki, jednak po ok. 10 minutach słuchania odkładałam je na bok. Niestety bardzo szybko powodowały uciążliwy ból uszu. Natomiast słuchawki z nakładkami sprawdzają się wspaniale w tej kwestii. Nie zdarzyło mi się jeszcze, by z ich powodu bolały mnie uszy. 
Ten widok wydaje mi się znajomy... a Wam? :D Wolałam dodać ich zdjęcie, gdyż może wśród nas jest jakieś "młodsze pokolenie", które kompletnie nie miało styczności z takimi słuchawkami. Szczerze w to wątpię, ale... Lepiej dmuchać na zimne! 

Teraz pozostało istotne pytanie - które słuchawki są lepsze? Nauszne, a może douszne? Tutaj nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Słuchawki nauszne doskonale dostarczają do naszych uszu melodię, są idealne do słuchania muzyki w domu. Natomiast te douszne... Są niezwykle praktyczne, ze względu na to, że najmują niewiele miejsca. Wybór należy do Was! 

Jeszcze się spotkamy!
Dominika.

Przepraszam oraz dziękuję! + ktoś nowy w Naszych progach?

Hej!
Na samym początku chciałabym Was przeprosić za brak postów z mojej strony.. Nie pojawiły się one w weekend z racji, że byli u mnie kuzyni, a w niedzielę trzeba było zrobić wszystkie lekcje i posprzątać. Ale już teraz, po powrocie ze szkoły, zabieram się za pisanie dwóch lub trzech postów. Jeden czytacie w obecnej chwili, a drugi pewnie pojawi się około godziny 21 lub 22.

Lecz.. postanowiłam Wam to wynagrodzić.
Pewnie jesteście ciekawi "jak"? Już Wam tłumaczę..
Od obecnej chwili postanowiłam, że to Wy sami możecie zdecydować jakiego posta mam dla Was napisać. Swoje pomysły możecie mi wysyłać na mój jeden z e-mail'i - wiktoria78917@o2.pl albo NK - Gratka Awataria.
Chciałabym także podziękować za to, że w ciągu niecałego tygodnia razem udało nam się zebrać około 200 wyświetleń na blogu! ^^ Dla administracji bloga jest to bardzo pocieszna informacja. Ja oraz Dominika jesteśmy w szoku! Mogę tylko na ten temat jeszcze powiedzieć - Oby wyświetlenia nadal rosły! ..oraz podziękować za to, że jesteście. <3

Poza tym chciałabym Wam też oznajmić, że w przyszłym czasie - nawet chyba w tym tygodniu - do naszych progów dołączy pewna nowa osoba! Dziewczyna ta, będzie pisać rzadziej ode mnie i Domi, ale dla nas jest cenny każdy post oraz każde chociaż jedno wyświetlenie. Z pewnością ją polubicie! ;)

Na sam koniec chciałabym podziękować osobom, które postanowiły z własnej chęci wejść na naszego bloga. Oto większość screenów wziętych z NK.
Z góry - wszystkich przepraszam za spamik! 

W tym poście to już na tyle. Do zobaczenia!
Wika.

sobota, 3 września 2016

Spacer po kartce papieru!

Hej! ^^

Post pragnę zapoczątkować słowami "Rysować każdy może".
Wbrew pozorom rysowanie wcale nie jest takie trudne... Liczą się tylko dobre chęci i... kartka oraz ołówek w zanadrzu! Oczywiście początki są trudne, jednak z czasem nabierzecie wprawy, a Wasza ręka będzie już bardziej wyćwiczona! Sama nie jestem orłem w tej dziedzinie, jednak przez te wakacje ćwiczyłam, dopracowałam tworzenie cieni i z pewnością będę mogła Wam odrobinę pomóc.

Do tworzenia np. szkicu ołówek jest niezbędny. Jednak na rynku możecie znaleźć mnóstwo rodzajów tychże narzędzi do rysowania. H, HB, B... Łatwo się pogubić, jeśli nigdy nie miało się do czynienia z rozpoznawaniem rodzai. Mimo wszystko spokojnie - to zadanie jest dość proste. Nie taki diabeł straszny, jak go malują, więc bądźcie spokojni.
Najpopularniejszymi rodzajami ołówków są H oraz B. Niektóre z nich są twarde, inne miękkie... Wszystko zależy od ich rodzaju! 

Zacznę od typu H. Są to twarde ołówki o jasnym odcieniu kreski. Oczywiście odcień zależy od głębszego rodzaju ołówków, ponieważ dzieli się je nie tylko na litery, ale także na cyfry, np. 10H. Czym ołówek twardszy, tym jaśniejsza kreska. Ta główna zasada. Z tego powodu ołówki typu H nie nadają się do szkicowania. Lepiej wykorzystywać je do rysunków technicznych. Poza tym ołówki tego typu mniej się tępią z racji na swoją twardość oraz wolniej zużywają. 

Pora na rodzaj B. Ołówki tego typu są miękkie, mające ciemny odcień kreski. Podobnie jak w H dzieli się je też przy użyciu cyfr, np. 8B. Oczywiście im bardziej miękki ołówek, tym ciemniejsza kreska. Można powiedzieć, że B to przeciwieństwo H. Ołówki B doskonale sprawdzają się w szkicowaniu, rysowaniu różnych rysunków. Mogę Wam to potwierdzić, ponieważ sama najczęściej z nich korzystam. Niestety bardzo szybko się zużywają i tępią z powodu swojej miękkości. Dlatego zawsze warto mieć więcej ołówków typu B, niż H! :D

Oprócz tych dwóch rodzai istnieją tzn. ołówki o pośredniej twardości, czyli F oraz HB. Najczęściej używa się ich do pisania. Nie dzieli się ich przy użyciu cyfr, tak jak B czy H! 

Na sam koniec pragnę dodać, że polecam ołówki firmy Faber Castell. Są naprawdę dobre, bardzo często je kupuję. Mam nadzieję, iż nie zanudziłam Was na śmierć! 

Do usłyszenia :')
Dominika.

piątek, 2 września 2016

Jak ciekawie udekorować swój pokój?

Witam Was moim mili!
Dzisiaj przychodząc ze szkoły, jak zwykle położyłam się na moim łóżku i zaczęłam się zastanawiać nad tym pytaniem "Co zrobić, aby mój pokój stał się bardziej młodzieżowy, ciekawszy oraz przytulniejszy?" Na początku nie mogłam nic wymyślić, lecz nagle nad moją głową "zaświeciła" się żaróweczka! Z jedną chwilą przyszło do mnie mnóstwo pomysłów.
Oczywiście swoje pomysły już wykorzystałam, ale.. chciałabym się nimi podzielić z Wami!
Pewnie za jakiś czas też będziecie zastanawiać się nad tym problemem co ja, więc każdemu mały kącik pomysłów się przyda. :)

Dodatki:

  • Małe lampki LED na baterię.



Ja sama mam takie lampki. U mnie w pokoju są powieszone wokół takiej dużej ramki ze zdjęciami. Na wieczór zapalam je, a przez nie, nastrój zawsze mnie uspokaja.
Zazwyczaj można kupić te lampki w każdym sklepie! Wiem, że znajdziemy je głównie w internecie, Biedronce, czasem Castoramie, Ikei oraz Tesco.
  • Zbieranie figurek, pluszaków, akcesorii z tym samym kolorem albo rodzajem.

Jest to świetny pomysł! Ja akurat nie zbieram pluszaków, lecz pamiątki z wyjazdów. Figurki znajdują się u mnie w pokoju na komodzie. Kiedy ktoś je zauważy, zawsze przygląda się im z zaciekawienie i zainteresowaniem.
  • Fotografie powieszone na sznurku przypięte ozdobnymi klamerkami.

Kiedy chcemy mieć zapełnione miejsce, a nie wiemy czym to zrobić, idealnym rozwiązaniem są fotografie z przyjaciółmi, rodziną powieszone na sznurku, na kolorowych klamerkach.
Zdjęcia można wywołać w przeróżnych miejscach - wystarczy poszukać! A klamerki znajdziemy w każdym hipermarkecie. :)
  • Ozdobne, sznurkowe firanki.

Czasem nasze okno wydaje się nudne i nieciekawe. Aby temu problemowi zaradzić polecam powieszenie sznurkowych firanek. Są ona w różnych rodzajach i kolorach - w całości wyglądają według mnie przepięknie! Można je także w niektórych miejscach związać i poprzyczepiać do nich kolorowe rzeczy.
Ja firanki kupiłam w internecie, ale na pewno znajdziemy je także w supermarketach, ikei i podobnych do tych miejsc sklepach.
  • Pufy o kolorze takim, jaki pasuje nam do wystroju wnętrza.

Zdarza się tak, że nie mamy co zrobić z pustą przestrzenią. Ja zajęłam ją wygodną pufą! Jej atutem jest to, że można sobie samemu wybrać rodzaj siedziska oraz kolor. Te przedmioty są także w różnych wymiarach co jest na duży plus!
Pufę można kupić chyba w każdym sklepie z meblami oraz internecie. :)
  • Kolekcja kaktusów albo kwiatów o tej samej nazwie, lecz o przeróżnych kolorach.

W tym przypadku wracamy do pluszaków. Tutaj akurat ktoś zamienił miejsce na parapecie kwiatkami. Według mnie wygląda to świetnie! Tylko kupić nowe kwiatki i doniczki i gotowe! Tylko nie zapomnijcie sprawdzić czy dany kwiat pasuje do domu i pamiętajcie o jego podlewaniu!
Kwiaty oraz doniczki znajdziemy w sklepie ogrodniczym, castoramie i w zwykłym sklepie.
  • Fototapeta.

Fototapeta ślicznie wygląda na jednej tapecie okrążona na innych jednym, pasującym do niej kolorem. Ja osobiście chciałabym mieć tapetę, ale na razie nie ma sensu zmieniać mojego pokoju.
Gdzie można dostać ten przedmiot? - W internecie, w castoramie i w takich podobnych sklepikach. :D
  • Tablica korkowa albo magnetyczna.

Ojej..! Tablica korkowa albo magnetyczna to super sprawa! Najczęściej osoby mają ją przyczepione nad biurkiem, ponieważ na niej znajduje się plan lekcji, jakieś zdjęcia, informacje i takie tam przeróżne rzeczy. Ciekawą sprawą jest jeszcze to, że można ją udekorować - co na pewno da pokojowi uroku.
Tablice można kupić w niektórych supermarketach, sklepach budowlanych (zależy jakich) oraz ikei. :)

Dobra.. Nareszcie dotrwaliśmy do końca! Przedstawiłam Wam większość pomysłów, które sama wykorzystałam albo wykorzystam. Mam nadzieję, że porady weźmiecie sobie "do serca" i że kiedyś Wam się przydadzą.

Do zobaczenia!
Wika.











 

1 dzień w szkole - jak się nie załamać?

Cześć!
Jak zapewne zdążyliście już zauważyć, dzisiaj, z samiutkiego ranka, trzeba było wyruszyć do szkoły na lekcje. Pewnie większość z Was nie miała w ogóle chęci iść do tego miejsca. Część z Was pewnie nie zmieniała klasy, natomiast są i przypadki kiedy trzeba poznać nowe osoby oraz miejsca. Dlatego postanowiłam napisać specjalny post, z myślą o Was, o tym jak "przetrwać" ten czas bez załamania.
Na początku zajmiemy się wymienieniem plusów oraz minusów na temat szkoły.
Plusy:
-  W szkole zapoznamy nowe znajomości.
- Na lekcjach nauczymy się ciekawych rzeczy.
- Może polubimy jakiś z przedmiotów i w przyszłości będziemy chcieli iść w jego kierunku.
- Miło spędzimy czas ze znajomymi.
- Może spotkamy kogoś, na kim będzie nam zależało.
- Będziemy mogli zdobyć dobrą ocenę.
Minusy:
- Niestety, ale będziemy musieli się uczyć do sprawdzianów oraz kartkówek.
- Czasem będziemy mogli doznać nieprzyjemności z przeróżnych powodów.
- Będziemy mogli dostać złą ocenę.
- Trzeba rano wstawać.

Teraz chciałabym abyśmy przeszli do podsumowania.
Z "tabeli" o wiele większą liczbą wygrały plusy. Czyli oznacza to, że jednak warto chodzić jest do szkoły! Oczywiście - rozumiem to, że nie zawsze chce nam się wstać oraz uczyć, ale pomiędzy tymi rzeczami na naszych twarzach z pewnością nie raz zagości uśmiech! Nie martwmy się aż tak bardzo - nie ma sensu!
A poza tym - jak Wam minął dzień w szkole? :)

Na pewno się jeszcze zobaczymy!
Wika

czwartek, 1 września 2016

Eos - czy ten produkt jest taki fajny?

Hej!
Dzisiaj postanowiłam zająć się tematem dotyczącym małej, poręcznej pomadki z pewnością znanej przez każdego z nas. Jest to przedmiot dla dziewczyn w dosyć drogiej cenie. Firmowy Eos kosztuje aż 25,00 zł. W porównaniu do zwykłej pomadki kosztującej niecałe 5,00 zł, jest to bardzo dużo!
Ale.. nic firmowego nie jest taniego! Niestety z tym musimy się już pogodzić.
Na dzisiejszym rynku znajdziemy także tak zwane podróby tego przedmiotu. Występują one w cenach od 7,00 do 15,00 złotych. Dlatego przedstawię Wam oryginalne zdjęcie Eos'u.
Wiem, że nawet w Biedronce możemy spotkać nieprawdziwe pomadki w niższej cenie. Wyróżniają się one głównie tym, że są mniejsze i błyszczące.
Ja natomiast nie mam nic przeciwko kupowaniu podróbek.

Ten przedmiot jest także w przeróżnych smakach oraz opakowaniach. Zawsze kolor Eos'u oznacza jego smak. Na przykład kolor miętowy oznacza smak mięty, kolor niebieski czekoladowy, ciemnopomarańczowy brzoskwiniowy. Dlatego nie dajcie się złapać!

 Jednak czy ten produkt jest warty swojej ceny?
Musze Wam powiedzieć, że to już zależy do człowieka. Niektórzy wiem, że mają na to "cacko" uczulenie. W takim przypadku w ogóle nie ma sensu kupować tego przedmiotu.. 
Niektórzy natomiast jeżeli nie lubią szminek, błyszczyków ani pomadek nie mają sensu kupować Eos'u.
Na to pytanie możecie sobie sami odpowiedzieć. :)


Mam nadzieję, że moje porady zapamiętacie i wykorzystacie w życiu codziennym. Na koniec powiem Wam, że w komentarzach możecie napisać własną opinie tego produktu oraz pomysł na porady dotyczącej innej rzeczy.

Wiki.

Wanted Design - nowy blog, nowa przygoda!

Cześć!
Już dzisiaj mamy datę pierwszego września, czyli rozpoczęcia kariery bloga pod nazwą Wanted Design. Z pewnością chcielibyście dowiedzieć się o czym będzie blog itd. Wszystko wymienię Wam poniżej. :*
Blog ten ukazuje nam się pod nazwą Wanted Design. Tłumacząc nazwę na język polski oznacza to Poszukiwany Projekt. Lecz... Blog w ogóle nie będzie związany z projektami ubrań, mieszkań czy czegoś podobnego do tych rzeczy! Słowo "Projekt" tłumaczy to, że będziemy przedstawiać swój własny projekt przedstawiający bloga, a "Poszukiwany" po prostu.. tak jakoś ciekawie brzmiało. :D
Ale.. to nie koniec!
Jak wiecie ja - Wiktoria i moja przyjaciółka - Dominika chciałyśmy dodać jeszcze coś ciekawszego. Dlatego postanowiłyśmy, że nazwa musi zawierać literkę "W" oraz "D" od naszych imion. :)
Tak oto wiecie jak powstała nazwa bloga, który właśnie czytacie.

Teraz zajmijmy się wpisami, które będziemy dodawać.
Posty z mojej strony powinny pojawiać się codziennie, lecz niczego nie mogę obiecać. W tygodniu będą one w częstotliwości od 1-3, a w weekend od 2-4. Myślę, że jest to wystarczalna liczba.
Wpisy będą się pojawiać na wiele tematów. Czasem przedstawię Wam porady, a czasem np. ciekawą stylizację. Możecie spodziewać się wszystkiego! No.. prawie. :D

Następnie przyszedł czas na przedstawienie mej osoby.
Jak zapewne zdążyliście zauważyć mam na imię Wiktoria. Pod postami będę się podpisywać Wiki. Mój wiek raczej nie jest Wam potrzebny.. Może kiedy indziej Wam go przedstawię. Jestem niebieskooką blondynką, średniego wzrostu. Wcześniej prowadziłam bloga na temat pewnej gry, lecz jego "kariera" niestety musiała się już zakończyć. Następnie postanowiłam zabrać się za prawdziwe zainteresowania i dzielić się nimi z Wami. :)
Interesuję się wieloma rzeczami. Lubię rysować, projektować, uprawiać sport, słuchać muzyki i oczywiście blogować. Moimi ulubionymi kolorami jest miętowy, biały oraz ciemno różowy.

Z pewnością tyle informacji już Wam wystarczy. Jeżeli jednak chcecie jeszcze o coś spytać, to śmiało piszcie pytania w komentarzu.

Do następnego!
Wiki

Bardzo miło mi Cię poznać! Jestem...

Cześć! ^^

Mam zaszczyt powitać Was na nietuzinkowym blogu, jakim jest Wanted Design! Nie chcę powtarzać słów mojej przyjaciółki, ponieważ ona podjęła się szczegółowego opisania bloga. Wiem, że już to słyszeliście, jednakże ta część Internetu będzie przeznaczona specjalnie dla naszej strony. Bez owijania w bawełnę przyznam, iż Wiktoria była główną pomysłodawczynią jeśli chodzi o stworzenie bloga. Zaproponowała mi współpracę i...tak oto powstał nasz mały kąt!

Zagalopowałam się trochę! Gdzie moje maniery... Tak więc pora się przedstawić, moi mili. Mam na imię Dominika, z pewnością się domyśliliście. Wolałabym aby mój wiek na ten moment pozostał tajemnicą. Mimo wszystko na pewno nadejdzie dzień, w którym postanowię zdradzić Wam ten sekret, jednak nie obiecuję, że szybko to nastąpi. Bądźcie cierpliwi... Powiem Wam tylko tyle, że urodziłam się dwudziestego stycznia. Przejdę do znienawidzonej przeze mnie kwestii wyglądu. Jestem niezbyt wysoką, ale także nie niską dziewczyną, więc zaliczę się do osób średniego wzrostu. Co prawda moja rodzina, znajomi twierdzą, iż będę wysoka, ponieważ mam dość długie nogi. Mimo to powiem z całkowitą szczerością, że chciałabym już nie rosnąć, stanąć na swoim obecnym wzroście. Należałabym wtedy do niższych, a według mnie to bardziej atrakcyjniejsze od bycia wysoką. Mam długie, kręcone włosy o ciemnej barwie. Jakiś czas temu, a dokładniej dwa miesiące temu odrobinę straciły na swej długości, ponieważ ścięłam końcówki. Na szczęście trochę już podrosły i dobrze się trzymają, co ogromnie mnie cieszy. Zdradzę Wam, że niejednokrotnie miałam ochotę je ściąć oraz zakopać gdzieś w ogrodzie! Jednak zawsze było mi żal to zrobić, w porę hamowałam się przed pójściem do fryzjera. Kręcone włosy są strasznie denerwujące, jednakże mają swój urok. Ostatnio przez moją nieszczęsną fryzurę złamałam grzebień... Tak to już bywa! Mam dość duże, błękitne oczy. Swego czasu kompletnie mi się nie podobały, jednak w końcu je zaakceptowałam i potraktowałam jako swój atut. Przy okazji dodam, że na moim nosie od kilku miesięcy goszczą okulary. Kompletnie ich nie lubiłam, korzystałam z każdej możliwej okazji, by ich nie nosić. Jeszcze miesiąc temu na pewno nie zdradziłabym Wam tej informacji. Ku mojemu zdziwieniu udało mi się je zaakceptować. Poprawiają mój wzrok, a na dodatek nie wyglądam w nich tak koszmarnie! Trudno mi stwierdzić, jaki jest mój nos... Na pewno nie należy do zbyt dużych, ponieważ miałam ogromny problem z zakupem okularów. Mianowicie wszystkie "zjeżdżały" mi z nosa. Mam różowe, średniej wielkości usta. Nie wyróżniają się niczym szczególnym, podobnie jak uszy. Zapomniałabym dodać, że mam dość jasną karnację. Oczywiście od czasu do czasu na mojej twarzy pojawi się trądzik, który dokucza większości dziewczyn. Uroki dorastania... Jestem dość szczupłą dziewczyną. Tzn. sama uważam, że powinnam być chudsza, natomiast rodzina, znajomi powtarzają mi, że jestem wystarczająco chuda i nie powinnam nic zmieniać, bo to może nie wyjść mi na dobre. Cóż... Chyba zaspokoiłam Waszą ciekawość! 
Kolejnym elementem, który koniecznie musi być tu opisany jest mój charakter. Trudno mi powiedzieć, jaka jestem. Z pewnością nigdy nie odmawiam pomocy, w większości przypadków, jeśli tylko mogę. Gdy zostawię kogoś sam na sam z jakimś problemem, to zawsze mam wyrzuty sumienia... Poza tym jestem realistką. Daleko mi do optymisty, a ja i pesymista to ogromna przepaść. Przyznam Wam, że boję się urazić kogokolwiek, nawet własnego wroga (którego nie mam). Ktoś mógłby mnie wyzywać, jednak ja nie potrafię zrobić tego samego w stosunku do jego osoby. Jestem wrażliwa, chociaż przed innymi staram się wykazywać wielką siłą, odwagą, której tak naprawdę nie posiadam. Boję się bardzo wielu rzeczy, jednak w wyjątkowej sytuacji potrafię zebrać w sobie siły i stawić czoło problemom. Oprócz tego jestem wstydliwa. Czytając mój post na pewno się tego nie spodziewaliście, raczej sprawiam wrażenie otwartej osoby. Niestety w rzeczywistości jest kompletnie inaczej. Staram się być miła oraz szczera, lojalna, jednakże nie zawsze mi to wychodzi. 
Teraz troszeczkę o moich zainteresowaniach oraz innych ciekawostkach! Kocham śpiewać, chyba to moja największa pasja. Uczęszczam na zajęcia wokalne. Stwierdzam, że potrzebuję jeszcze kilka dobrych lat, by nauczyć się profesjonalnie śpiewać. Mimo wszystko dążę do celu! Uwielbiam bawić się w cukiernika. Najlepiej wychodzi mi przygotowywanie wszelakich słodkości! Hobbystycznie zajmuję się rysowaniem. Bardzo lubię zajmować się tym w wolnym czasie! Podczas ostatnich dwóch miesięcy udoskonaliłam moje zdolności w tym zajęciu. Lubię zajmować się ogrodem, mam nawet swój malutki "kawałek ziemi". W moim pokoju posiadam kolekcję kaktusów, która zajmuje mi cały parapet. Teraz zdradzę Wam coś, o czym nie wie nawet większość moich przyjaciół. Mianowicie od piątego roku życia zaczęłam zbierać wszelakie stare bądź unikatowe monety, rzadziej banknoty. Przez kilka lat swojego życia zgromadziłam niewielką kolekcję. 
Mój ulubiony kolor to niebieski. Żadna inna barwa nie zastąpi mojego ukochanego błękitnego! Uwielbiam zwierzęta. Jednym z moich wielu zwierząt jest Kubuś - moja jedyna w swoim rodzaju, oswojona papuga z charakterem. Bardzo dobrze się uczę, aczkolwiek nie siedzę cały czas przed książkami. Zależy mi na tym, by zostać kimś w przyszłości, a... by tak się stało muszę przykładać się do nauki.

Wątpię, by ktoś z Was dotrwał do końca... jednak raz w życiu pisze się post powitalny! Na koniec dodam, iż będę starała się dodawać posty w miarę moich możliwości. O czym będę pisać? Bardzo trudno wskazać mi określony temat, ponieważ będę poruszać dosłownie wszystkie tematy! Mam nadzieję, że polubicie nasz blog i będziecie tu z chęcią zaglądać! Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało piszcie w komentarzu. Wybaczcie za tak ogromną ilość tekstu, jednakże uwielbiam pisać, co z pewnością nie umknęło Waszej uwadze! 

Do usłyszenia wkrótce!
Dominika.

środa, 31 sierpnia 2016

Zapowiedź nowego bloga!

Drodzy czytelnicy!
Już w ten czwartek, ja oraz moja przyjaciółka, postanowiłyśmy oficjalnie otworzyć nowego bloga. Nastąpi to pewnie o godzinie czternastej, ponieważ wcześniej czeka nas wszystkich wybranie się do szkoły - na rozpoczęcie roku szkolnego.
Zapewne już teraz zadalibyście nam takie pytania:
"O czym będzie blog?"
"Jak często dodawane będą posty?"
"Czy będą jakieś konkursy?"
"Czemu blog nazwa się tak, a nie inaczej?"
Na te pytania odpowiemy Wam kiedy indziej. :)

Ale.. warto Was powiadomić jeszcze o jednej rzeczy!
"Czemu blog ma zostać wstępnie otworzony w czwartek, a nie dziś?"
Jest to bardzo słuszne pytanie, na które z miłą chęcią Wam odpowiemy.
Jest to spowodowane tak zwanymi problemami technicznymi. Musimy obmówić parę dosyć ważnych rzeczy, zrobić nagłówek oraz logo - jest to tylko i wyłącznie dla Was! Przecież pewnie każdy wchodząc w czwartek na tego oto bloga chciałby zobaczyć go ładniejszego, ciekawszego oraz zrobionego z pomysłem!

Administracja bloga.